Colby „Chaos” Covington po raz kolejny zabiera głos i zdradza kulisy negocjacji z największą organizacją MMA na świecie. Były tymczasowy mistrz wagi półśredniej w najnowszym wywiadzie dla portalu MMA Junkie przyznał wprost, że to dyrektor biznesowy Hunter Campbell pociąga za wszystkie sznurki, a sami fighterzy nie decydują o tym, z kim walczą.
Amerykanin, który od dłuższego czasu pozostaje bez zaplanowanego pojedynku, nie ukrywa swojej frustracji. Covington wyznał, że aktywnie zabiegał o powrót do oktagonu, ale zderzył się ze ścianą decyzyjną matchmakerów UFC.
„Zawalczę z każdym żyjącym człowiekiem”
Covington odniósł się do opinii fanów, którzy często obwiniają zawodników za to, że unikają pewnych zestawień. Według „Chaosa” prawda wygląda zupełnie inaczej, a zawodnicy mają w tej kwestii związane ręce.
„Naprawdę chciałem walczyć. Prowadziłem rozmowy z UFC. Myślałem, że trzymają mnie specjalnie na konkretne wydarzenie, ale nie mogli znaleźć dla mnie nikogo do walki. Wymieniłem wiele nazwisk. Zostawiałem piłeczkę po ich stronie wielokrotnie” – powiedział Covington.
Amerykanin zdradził również, jak wyglądały jego bezpośrednie rozmowy z prawą ręką Dany White’a, Hunterem Campbellem:
„Powiedziałem mu jasno: »Hunter, zawalczę z każdym żyjącym człowiekiem. Wolałbym walczyć w 170 funtach po pełnym obozie przygotowawczym, ale jeśli to ma być starcie z krótkim wyprzedzeniem, wezmę walkę w wadze średniej«”.
Matchmakerzy mają pełną władzę
Słowa Covingtona rzucają światło na to, jak scentralizowany jest proces tworzenia kart walk w UFC. Wbrew temu, co często widać w mediach społecznościowych, wyzywanie się zawodników na platformie X (dawniej Twitter) rzadko przekłada się na realne kontrakty, jeśli organizacja nie widzi w tym interesu. Hunter Campbell i główni matchmakerzy mają absolutną kontrolę nad zestawieniami.
Colby nie gryzł się również w język, krytykując ostatnie działania organizacji pod kątem dopinania walk na ostatnią chwilę, określając niektóre decyzje mianem „żałosnych” i „zdezorganizowanych”.
Kiedy zatem zobaczymy „Chaosa” z powrotem w klatce? Jak sam zaznacza, jest w treningu, czeka w gotowości i jest skłonny pójść na ustępstwa wagowe. Teraz decyzja należy wyłącznie do zarządu UFC.












