To wiadomość, której żaden kibic mieszanych sztuk walki nad Wisłą nie chciał usłyszeć. Arkadiusz Wrzosek zmuszony był wycofać się z hitowego starcia przeciwko Stefanowi Vojčákowi, które miało być jedną z głównych atrakcji zaplanowanej na 18 kwietnia gali KSW 117 na warszawskim Torwarze.
Pojedynek „Hightowera” ze słowackim numerem jeden rankingu był powszechnie traktowany jako ostateczny eliminator do walki o mistrzowski pas wagi ciężkiej, dzierżony przez Phila De Friesa. Niestety, wielkie sportowe plany pokrzyżowało zdrowie reprezentanta Uniq Fight Club. Oficjalnym powodem odwołania występu jest kontuzja żeber polskiego zawodnika.
Kulisy zdrowotnych problemów Wrzoska przybliżył na platformie X dziennikarz Maciej Turski:
– Kontuzja żeber powodem odwołania walki. Od jakiegoś czasu były próby leczenia i wyciszania urazu, ale ostatecznie okazało się to niemożliwe.
Sam Arkadiusz Wrzosek szybko zabrał głos w mediach społecznościowych, publikując uspokajający komunikat. Choć uraz wykluczył go z wymarzonego występu przed własną, warszawską publicznością, „Hightower” deklaruje, że jego rozbrat z klatką nie potrwa długo:
– Widzimy się kilka tygodni później, czekajcie na info.
Wiele wskazuje na to, że uraz nie jest na tyle poważny, by wymagał wielomiesięcznej rehabilitacji, a byłego znakomitego kickboksera zobaczymy w okrągłej klatce najprawdopodobniej jeszcze przed przerwą wakacyjną.
Z perspektywy kwietniowego KSW 117, absencja Wrzoska to ogromny wizerunkowy i frekwencyjny cios. Warszawski zawodnik zawsze przyciągał na trybuny rzesze oddanych kibiców, gwarantując niezapomnianą, fanatyczną atmosferę. Na ten moment organizacja KSW nie poinformowała oficjalnie, czy Stefan Vojčák pozostanie na kwietniowej rozpisce z nowym rywalem, czy starcie to zostanie przeniesione na jedną z kolejnych gal.

